Na co dzień dla wielu osób LGBTQIA+, boisko, szatnia czy trybuny wciąż nie są przestrzeniami, w których mogą czuć się bezpiecznie. Zamiast zdrowej rywalizacji pojawia się presja dopasowania. Zamiast uczciwej gry - nierówne zasady. Zbyt często ktoś zostaje na ławce rezerwowej tylko za to, kim jest. Dlatego w ramach projektu „Ex aequo. LGBTQIA w sporcie” chcemy opowiadać o sporcie inaczej: jako przestrzeni różnorodności, solidarności i odwagi bycia sobą. Z tej okazji, Émilien Buffard, francuski artysta i pomysłodawca projektu „Sport Friendly: The Field of Diversity!”? - i jednocześnie partner projektu w Polsce - opowiada o sile fotografii, która może być wyjątkowym narzędziem promującym inkluzywność. Zachęcamy do zapoznania się z zapisem naszej rozmowy!


Co jest dla Ciebie w sporcie ważne?


Sport jest jak lustro dla naszego społeczeństwa: pokazuje jego pozytywne cechy, ale także przejawy dyskryminacji. Wszyscy wiemy o fizycznych i psychicznych korzyściach płynących z uprawiania sportu.

Szokujące jest to, że w 2026 roku wciąż słyszymy na stadionach homofobiczne czy rasistowskie przyśpiewki. Niezrozumiałe jest, że dziewczęta i kobiety rezygnują ze sportu z powodu braku dostępności produktów i odzieży zapewniających komfort podczas menstruacji czy braku przestrzeni do dialogu. Ich ciała nadal są seksualizowane. Alarmujące jest również to, że sportowcy na najwyższym poziomie wahają się czy zrobić coming out jako osoba LGBTQIA+ w obawie przed utratą kariery. Sport powinien być przestrzenią wzmacniającą, a nie przestrzenią strachu.
Właśnie dlatego mówię, że sport jest polityczny - czy nam się to podoba, czy nie. Twierdzenie, że nie powinien taki być, oznacza ignorowanie realiów, z jakimi mierzą się osoby w sporcie. Za każdą taką osobą stoi historia, emocje, a czasem także kontekst wojny czy dyskryminacji. Przypadek Ukraińca Władysława Heraskewycza, ukaranego podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich Milano-Cortina 2026 za noszenie kasku upamiętniającego rodaków poległych na wojnie, pokazuje dysonans między deklarowaną neutralnością a ludzką rzeczywistością. Podobnie podczas Mistrzostw Świata FIFA 2022 kontrowersje wokół opaski One Love pokazały, że organizacje sportowe wciąż czują się niekomfortowo z tym tematem, a część kibiców obecnych w Katarze obawiała się dyskryminacji ze względu na orientację seksualną. Gdy sport wyklucza - staje się polityczny.

Skąd pomysł na projekt „Sport Friendly: The Field of Diversity!”?

„Sport Friendly: The Field of Diversity!” narodził się z dziecięcej frustracji. W szkole sport był dla mnie koszmarem. Zawsze wybierany jako ostatni, nigdy niedoceniany - miałem poczucie, że liczy się tylko wynik, a nie wysiłek czy nauka. Po ukończeniu szkoły całkowicie odszedłem od sportu.

Lata później, mieszkając w Rosario w Argentynie, gdzie spędziłem 12 lat, poczułem potrzebę powrotu do sportu - dla zdrowia psychicznego i poczucia wspólnoty. Przyjaciel zaprosił mnie do inkluzywnej drużyny siatkówki - Yaguaretés. Na tym boisku odkryłem różnorodność, jakiej wcześniej w sporcie nie widziałem: osoby transpłciowe i niebinarne, gejów, lesbijki, osoby sojusznicze, ciała i historie z różnych środowisk. Po raz pierwszy poczułem, że przynależę.

Równocześnie rozwijałem swoją działalność fotograficzną. Chciałem użyć flesza jako reflektora oświetlającego te drużyny, pokazać ich historie, zmagania i radość bycia razem. Tak narodził się „Sport Friendly: The Field of Diversity!” - frustracja przekształcona w siłę napędową i przekonanie, że sport musi być przestrzenią inkluzywną, przestrzenią wzmocnienia i naprawy.

Jaka jest misja tej inicjatywy?

„Sport Friendly” zaczynał jako projekt artystyczny, który miał na celu pokazanie drużyn LGBTQIA+ i rozpoczęcie dialogu o inkluzywnym sporcie. Nie zamierzałem być jego rzecznikiem - celem było stworzenie platformy, na której osoby zajmujące się sportem amatorsko i profesjonalnie mogą dzielić się swoimi historiami, wyrażać emocje i inspirować innych.

Wszystkie zdjęcia, które powstają podczas sesji, są przekazywane drużynom bezpłatnie. Mogą wykorzystywać je w komunikacji, wzmacniając widoczność i wymianę doświadczeń. Dziś projekt wykracza daleko poza sztukę: „Sport Friendly” działa w 19 krajach, sfotografowano ponad 1000 osób zajmujących się sportem, a inicjatywa służy instytucjom jako narzędzie promowania różnorodności oraz inspiracja w zakresie polityk publicznych i dobrych praktyk społecznych. W kontekście regresu praw LGBTQIA+ w wielu krajach i retoryki ekstremistycznej, która rośnie na sile, szczególnie ważne jest, by instytucje stawały się bezpiecznymi przystaniami dla różnorodności. Wystawa zdjęć może być w tym kontekście początkiem dalszych działań.

Gdzie projekt został po raz pierwszy zrealizowany?

Projekt rozpoczął się w 2021 roku w Rosario w Argentynie, mieście narodzin Lionela Messiego, wraz z pierwszymi zdjęciami drużyny Yaguaretés. Szybko znalazłem estetykę, którą chciałem rozwijać: użycie flesza jako reflektora skierowanego na osoby ze świata sportu i ich zaangażowanie społeczne. Podczas inkluzywnego turnieju z udziałem ponad 700 osób z całej Argentyny, poznałem kolejne drużyny i zacząłem fotografować ich treningi. Udokumentowałem ponad 500 osób i 20 drużyn, co pozwoliło zorganizować pierwsze wystaw w największych miastach Argentyny.

Czy możesz podzielić się historią, która szczególnie Cię poruszyła?

Jest wiele historii, które mnie poruszyły, ale jedna szczególnie zapadła mi w pamięć. W Buenos Aires poznałem Agus - osobę niebinarną. Nawet jako członek społeczności LGBTQIA+ wcześniej nie spotkałem się z niebinarnością. Agus wyjaśniło mi swoją tożsamość i nauczyło, jak ważne jest pytanie o zaimki - to była lekcja słuchania i pokory.

Fotografowałem także Jessicę Millaman, pierwszą argentyńską hokeistkę na trawie, która walczyła o prawo do gry po tranzycji. Jej walka odbiła się szerokim echem i skłoniła Międzynarodowy Komitet Olimpijski do ponownego rozważenia zasad dotyczących osób transpłciowych w sporcie.

W Ekwadorze spotkałem drużynę piłkarską „Cienpies”, tworzoną przez kobiety z jedną nogą. Na pytanie o to, co jest dla nich największą dumą, odpowiedziały: „Bycie kobietą na boisku”, pokazując, że tożsamość płciowa może być ważniejsza niż niepełnosprawność.

Z kolei na Sri Lance fotografowałem „Sea Sisters” - kobiecą drużynę surferek w kraju, gdzie sport pozostaje zdominowany przez mężczyzn, a drużyny LGBTQIA+ nie istnieją. Współpraca z lokalnym zespołem oraz wystawa zdjęć “Sport Friendly” pozwoliły rozpocząć dialog na temat społeczności osób LGBTQIA+ i inkluzywności, nawet tam, gdzie te kwestie są tematem tabu. Udało się stworzyć przestrzeń w której wszyscy jesteśmy zjednoczeni w walce przeciwko dyskryminacji. 

Czy na podstawie swojego doświadczenia możesz podzielić się wskazówkami, jak budować inkluzywne drużyny i środowiska sportowe?

Nie ośmieliłbym się udzielać bezpośrednich rad dotyczących tworzenia inkluzywnych drużyn, moją rolą jest jedynie pokazywanie inicjatyw z całego świata i inspirowanie do refleksji. Do tej pory zorganizowaliśmy 21 sesji wymiany pomysłów w 19 krajach, które zaowocowały inspirującymi praktykami: niektóre drużyny całkowicie przeprojektowały swoje ligi, aby zakazać obraźliwych zachowań i wyzwisk, inne analizują swoje wewnętrzne regulaminy, by upewnić się, że różnorodne głosy czują się mile widziane, a otwartość jest realnie wspierana.

Nawet osoby ze społeczności LGBTQIA+ mogą popełniać błędy lub nieświadomie powielać wykluczające schematy, co pokazuje, że inkluzywność wymaga ciągłej nauki oraz podważania norm budowanych przez dekady, a nawet stulecia obowiązujących praktyk sportowych. Kluczowy jest dialog: wymiana doświadczeń pomaga zrozumieć różne perspektywy i budować bardziej otwarte środowiska i społeczności.

W przyszłości planujemy połączyć drużyny z różnych krajów, tworząc międzynarodową platformę i manifest, który przekształci lokalne inicjatywy w inspirujące modele dla polityk publicznych i praktyk społecznych na całym świecie.

Projekt „Sport Friendly” otrzymał prestiżowe wyróżnienie „Cultural Olympiad” przyznane przez Komitet Organizacyjny Igrzysk Olimpijskich i Paraolimpijskich Paryż 2024. Co dalej?

Tak, to bardzo ważne wyróżnienie. Otrzymanie etykiety programu kulturalnego Paryż 2024 daje instytucjonalne potwierdzenie, wzmacnia międzynarodową widoczność, potwierdza wartość naszego podejścia artystycznego i społecznego oraz buduje zaufanie wśród partnerów publicznych i prywatnych. To kluczowa dźwignia, która pozwala zwiększyć wpływ projektu „Sport Friendly”.

Ponieważ dyskryminacja nie zna granic, wykorzystałem kontekst Igrzysk Olimpijskich i Paraolimpijskich Paryż 2024, aby zaangażować Instytut Francuski (podlegający francuskiemu Ministerstwu Europy i Spraw Zagranicznych) oraz międzynarodową sieć francuskich instytucji kulturalnych do fotografowania inkluzywnych drużyn na całym świecie, współpracując z 22 lokalnymi fotografami. Efekt: 1000 osób sfotografowanych w 16 krajach, 50 wystaw zaprezentowanych w 35 miastach na 5 kontynentach, które dotarły do ponad miliona odbiorców. 

Dziś „Sport Friendly” wykracza poza sztukę: prowadzimy warsztaty podnoszące świadomość na temat przeciwdziałania dyskryminacji, w tym, między innymi, uruchomiliśmy ogólnokrajowy program antyprzemocowy w szkołach w Argentynie. Przygotowujemy także nową kampanię fotograficzną i edukacyjną we współpracy z Międzynarodowym Komitetem Igrzysk Frankofońskich na lata 2026–2027. „Sport Friendly” jest wszędzie - a to dopiero początek tej przygody.

Jak się czujesz w związku ze startem projektu w Polsce?

Za każdym razem, gdy rozmawiam o projekcie z instytucjami, decydentami czy osobami zarządzającymi instytucjami kultury, reakcja jest natychmiastowa i pozytywna. Polska niestety zmaga się z niekorzystnym wizerunkiem międzynarodowym w kontekście praw osób LGBTQIA+. Dzięki „Sport Friendly” fotografia staje się narzędziem dialogu i tworzy przestrzeń dla osób zajmujących się sportem amatorsko i profesjonalnie, by mogły wyrazić swoje historie i postulaty, pokazując, czego doświadczają, co czują i jakie mają nadzieje na przyszłość.

„Sport Friendly” rozpoczął się w Polsce od sesji drużyny Volup, sfotografowanej przez Instytut Francuski w Warszawie, sieć Alliance Française w Polsce oraz Ambasadę Francji w ramach międzynarodowej kampanii 2024. Był to punkt wyjścia dla nowej inicjatywy w Polsce, którą realizujemy wspólnie z Fundacją Równość.org.pl i Expertise France, i którą z dumą wspieram. Dziś projekt jest znakomicie prowadzony przez Fundację Równość.org.pl, cieszę się, że “Sport Friendly” był impulsem do powstania tej inicjatywy.

Czy chciałbyś przekazać słowa wsparcia dla osób LGBTQIA+ w Polsce, które dopiero zaczynają swoją przygodę ze sportem?

Chciałbym podzielić się świadectwem pływaka, którego fotografowałem w Buenos Aires w Argentynie podczas mojej pierwszej kampanii „Sport Friendly” w tym kraju:

„Jestem pedałem, tak, jestem PEDAŁEM. Coming out przyniósł mi ulgę. Bycie wolnym i szczęśliwym to prawo - moje prawo i Twoje prawo. Wskocz do wody i pływaj w wolności, bo ta wolność jest jedyną drogą, która naprawdę zaprowadzi Cię do szczęścia i pozwoli Ci być tym, kim naprawdę jesteś - na swój własny sposób”.

Ten przykład doskonale pokazuje, że obelgi i dyskryminacja, których doświadczamy - czasem już w szkole - mogą nas ranić, ale też nas kształtują. Gdy przejmujemy nad nimi kontrolę i oswajamy je, zyskujemy siłę i odporność, które pozwalają nam iść dalej, osiągać wielkie rzeczy i żyć w pełni w zgodzie ze sobą.

Gdzie można znaleźć więcej informacji o projekcie?

Więcej o projekcie można dowiedzieć się na stronie www.sportfriendlyproject.com. Aktualności oraz informacje o nadchodzących kampaniach udostępniam również na Instagramie, Facebooku i LinkedIn pod nazwą Emilien Buffard, gdzie regularnie publikuję kolejne zdjęcia „Sport Friendly” oraz realizowane projekty.




Émilien Buffard jest francuskim artystą, który wykorzystuje fotografię, aby ukazywać różnorodność w sporcie. Jego prace kwestionują stereotypy i promują inkluzywność, pokazując, że sport może być sposobem wyrażania siebie i wzmocnienia. Obejrzało je ponad 1 milion widzów podczas wydarzeń, takich jak 3. Igrzyska Młodzieży Ameryki Południowej (2022) oraz Igrzyska Olimpijskie i Paraolimpijskie Paryż 2024, a także w instytucjach kulturalnych, takich jak Centre del Carme Cultura Contemporánea (Walencja, Hiszpania), Centro Cultural Kirchner (Buenos Aires, Argentyna) czy we francuskich ambasadach. Szeroko opisywane w międzynarodowych mediach, zostały wyróżnione prestiżową etykietą „Cultural Olympiad” przyznaną przez Komitet Organizacyjny Igrzysk Olimpijskich i Paraolimpijskich Paryż 2024, co podkreśla ich znaczenie w globalnym krajobrazie kultury i sportu.